Teoria fal Elliotta

Choć teoria niebawem będzie obchodzić swoje 90. urodziny to żadne sygnały nie wskazują tego, że może być.. przeterminowana. Amerykański księgowy, który działał prężnie w latach 30-stych ubiegłego wieku pokazał, że nie wolno zapominać o.. aspektach psychologicznych, gdy zaczynamy analizować zachowania innych inwestorów na rynku. Stwierdził, że psychologia tłumu potrafi wywierać wpływ, a jednocześnie staje się to doskonałym źródłem wiadomości i daje wskazówki do dalszego działania i podejmowania decyzji inwestorskich.

Przez cały czas ekonomiści uważają, że to właśnie współczynniki, oscylatory czy wskaźniki dają nam pełną i doskonałą informację rynkową. Jednakże psychologia również jest przydatną nauką, która wbrew opiniom sceptyków – daje doskonałe informacje inwestorskie. Dlatego też nie można ich ignorować, a przede wszystkim nauczyć się, jak wykorzystać dane, które możemy zauważyć.

Elliott przez długi czas udowadniał, że jego teoria fal ma prawo bytu. Zaczęto go doceniać już w kolejnym dziesięcioleciu, a jego artykuły i analizy zaczęto pokazywać w znakomitych magazynach, które poza swoją funkcją opiniotwórczą, były szanowane przez teoretyków i praktyków rynków inwestycyjnych.

Założenia teorii fal Elliotta

Po krótkim zapoznaniu się z historią, czas na praktykę. Zaczniemy od założeń fal Elliotta. Przede wszystkim, według księgowego, ceny czy to akcji, obligacji czy walut zmieniają się zawsze zgodnie z cyklami. Jakimi? Bazującymi na ciągu liczb Fibonacciego. Jak dobrze pamiętamy, tymi liczbami są m.in.: 0, 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13 i tak dalej (dodajemy dwie ostatnie liczby, aby otrzymać kolejny wynik). Czy w takim razie matematyka idzie w parze z psychologią? Gdzie tutaj wspólny mianownik?

Przy zastosowaniu teorii musimy określić kształt fal, poprzez proporcje, czas i zasięg cen. W ten sposób powstają punkty szczytowe, jak i te w dole. Elliott stwierdził, że każdy rynek porusza się zgodnie z jakimś wzorem – aby osiągnąć szczyt czy dołek, wymagana jest jakaś liczba fal, w tym przypadku – aż 5 przy szczycie, trzy przy dole. Łatwo zatem obliczyć, że pełny cykl to 8 fal. Przy kolejnym kroku – określana zasięgu, niezbędne będą już proporcje Fibonacciego oraz kilka faktów, które również opisał Elliott. Uważa on, że jego teorię najlepiej obrazuje taki rynek, który ma bardzo dużą liczbę uczestników. Niestety nie określił on minimalnej ilości.